W połowie września wybraliśmy się w cztery osoby na posezonowe wakacje w Bułgarii. Jako cel naszej wycieczki obraliśmy Słoneczny Brzeg. Nie owijając zbytnio w bawełnę – nazwa doskonale oddaje wszystkie atrakcje jakie nas czekają w tym miejscu.

Ceny

Bułgaria po sezonie jest idealnym miejscem na wygrzanie starych kości. Lot do Burgas zamyka się w kwocie kilkudziesięciu złotych za osobę w jedną stronę. W przypadku noclegu, również trafiliśmy na ciekawą promocję i za trzy noclegi wyszło niewiele ponad 100 złotych za osobę. Bez promocji również znajdziemy tanie hotele (tanie, nie znaczy, że po kosztach).

A jak ceny na miejscu? Idealne na polską kieszeń, czyli nieco niższe niż u nas. Dobry i duży obiad w restauracji możemy zjeść w cenie do stu złotych. Cena ta znacząco spadnie jeśli zamiast restauracji wybierzemy zwykły bar. Zakupy śniadaniowe + piwo/wino to wydatek rzędu kilkunastu złotych na dzień.

Skoro przy cenach jesteśmy, warto przed kupnem/zamówieniem dokładnie sprawdzić ceny oraz potwierdzić je u kelnera/sprzedawcy. Spotkaliśmy się z sytuacją, gdzie menu w języku polskim miało ceny nieznacznie różniące się od menu w języku angielskim i rosyjskim. Podobnie rzecz ma się w taksówce – zanim zaczniemy jechać musimy ustalić cenę za kurs lub poprosić o włączenie taksometru.

Atrakcje

Nazwa Słoneczny Brzeg doskonale oddaje lokalne atrakcje, czyli słońce i plażę. Temperatura w drugiej połowie września oscylowała w granicy 30 stopni (woda miała około 25 stopni), więc naturalnym kierunkiem większości naszych spacerów była plaża. Jeśli należycie do grona osób, dla których woda i piach nie należą do ulubionych rozrywek, szybko zaczniecie się nudzić. Na szczęście wzdłuż brzegu znajdziemy liczne restauracje i bary, gdzie możemy spokojnie oddać się słodkiemu lenistwu w wygodnym fotelu z zimnym piwem w ręku. Szkoda tylko, że piwo tutaj smakuje tak samo źle jak nasze Żywce, Lechy czy Tyskie.

Jedną (jeśli nie jedyną) atrakcją w Słonecznym Brzegu, która nie polega na wylegiwaniu się na plaży, jest wizyta w mieście Nesebyr. Jest to niewielkie miasto położone na półwyspie z bardzo bogatą historią oraz pięknymi zabytkami.

Podsumowanie + garść uwag

Słoneczny Brzeg idealnie nadaje się dla kogoś, kto chce spędzić urlop na wylegiwaniu się nad ciepłym morzem pod gorącym słońcem. Dużym plusem są niskie ceny i przyjaźni ludzie tutaj mieszkający, z którym da się porozmawiać o wszystkim i o niczym. Skoro przy rozmawianiu jesteśmy – język angielski najczęściej spotkamy w hotelach i restauracjach. Na ulicy ciężko porozmawiać w tym języku, podobnie jak po niemiecku. Jaki więc język powinniśmy znać? Rosyjski. Uczyłem się tego języka w szkole podstawowej (tak, jestem taki stary :)) i dzięki temu było mi o wiele łatwiej czytać bułgarskie i rosyjskie robaczki.

Czy było coś co mi się nie podobało? Tak, kilka rzeczy. Nasz hotel znajdował się na osiedlu hoteli. Wyglądało to trochę groteskowo – kolejne kilkanaście budynków było hotelami zbudowanymi każdy w innym stylu. Na minus można też zaliczyć część klienteli – buraczanych Rosjan i Brytyjczyków oraz naszą polską cebulę, która od rana piła na basenie, przy okazji tłukąc butelki.

Interesująco wyglądało zestawienie turystycznej części Bułgarii z miejscowościami, w których turyści nie znajdą nic ciekawego. Miasta te wyglądały jak betonowe polskie koszmarki z lat 80.

20150915_164032 (1024x576)

Do Bułgarii na pewno jeszcze wrócę. Nie po to by się wylegiwać na plaży, ale żeby wybrać się w góry. Ponad 60% powierzchni kraju zajmują góry i tereny wyżynne, więc będzie co robić.