Wycieczka do Budapesztu należała do typu spontanicznych wyjazdów. Na jednym z podróżniczych serwisów pojawiła się informacja o promocyjnym locie w bardzo przystępnej cenie, więc nie zastanawiając się zbyt długo, kupiłem bilety.
Zrobiłem to w ciemno, ponieważ o Budapeszcie oraz samych Węgrzech nie wiedziałem praktycznie nic. Było to pewne ryzyko, ponieważ dosyć często spotykam się z wielką okazją lotnicza, a po sprawdzeniu cen noclegu i życia, okazuje się, że gra nie jest warta świeczki. Tym razem był to strzał w dziesiątkę.

Ceny

Kwestie finansowe sprawdziłem w momencie organizowania wyjazdu. Jak się okazało, ceny były typowo polskie (i nie mam tutaj na myśli naszego nadmorskiego zdzierstwa). Za prywatne mieszkanie znalezione na Airbnb, przyszło mi zapłacić za dwie osoby około 100 zł za dobę. Po sprawdzeniu cen w internecie, a następnie na własnej skórze, okazało się, że wydam tyle samo, ile wydałbym w Polsce. Piwo w większości barów kosztowało około 8 zł, trzydaniowy obiad w dobrej restauracji dla dwóch osób to koszt zamykający się w kwocie 150 zł, a zakupy w sklepie na cały tydzień śniadań, to wydatek rzędu 200 zł za dwie osoby. Dla fanów taniego jedzenia tez coś się znajdzie – mnóstwo barów i restauracji oferuje obiady w cenie około 50 złotych za osobę. Można również znaleźć tańsze posiłki, nawet za kilkanaście złotych i są one równie smaczne. Więcej o kulinarnych doznaniach przeczytacie na Kuchni Kopytka.

Atrakcje

Budapeszt to bardzo piękne miasto, z ogromną ilością zabytków, wiec nie za bardzo jest czas żeby się nudzić. Miasto wygląda jak nasze stare miasta, z tą różnicą, ze jest zadbane oraz nastawione na turystów. W całym centrum (które do małych nie należy) znajdziemy liczne mobilne informacje turystyczne, gdzie dowiemy się wszystkiego, a większość zaczepionych przez mas ludzi potrafi po angielsku udzielić wyczerpujących informacji. Do ciekawszych miejsc, które można zobaczyć i odwiedzić w Budapeszcie, należą parlament, zamek królewski, liczne łaźnie, parki, ciekawe restauracje i bary. Ciężko tutaj wymieć najlepsze miejsca do odwiedzenia, ponieważ wszystko potrafi zrobić wrażenie na turystach. Ponadto nie ma jednej wspólnej miary dla wszystkich atrakcji. Dla przykładu mojej żonie bardzo spodobał się bar Szimpla. Jest to lokal zajmujący całą kamienicę, wyglądający (dla mnie) jak hipisowska melina. Mnie odrzucało od samych drzwi, moja żona doceniła starania obsługi tworzącej unikatowe miejsce na mapie Budapesztu.

Transport

Najlepszym sposobem przemieszczania się po Budapeszcie jest komunikacja miejska. Za około 70 zł możemy kupić tygodniowy bilet (do kupienia na lotnisku) na autobusy, tramwaje, trolejbusy i metro. Wszystkie wyżej wymienione elementu miejskiego transportu są dobrze ze sobą skomunikowane i kursują bardzo często. Nie pamiętam, żebyśmy czekali dłużej niż 5 minut na przystanku.

Pogoda

Pogoda na Węgrzech jest bardzo łaskawa. Średnia temperatura w lipcu to około 30º C. My mieliśmy skrajny przypadek, gdzie temperatura dochodziła do prawie 40º C. Dlatego tak ważne jest uzbrojenie się w olejek do opalania oraz w zapas mokrych chusteczek i komplet przewiewnych ubrań. Dosyć często można spotkać się z sytuacja, gdy otrzymujemy darmową wodę, ale i tak warto mieć ze sobą butelkę wody. Warto również zaopatrzyć się w talk, ponieważ w takiej temperaturze szybko zaczniemy się pocić.

Na co uważać?

Jak już wspomniałem, należy uważać na temperaturę. Krem do opalania, mokre chusteczki oraz woda to podstawowe wyposażenie. Jeśli będziecie się wybierać na Węgry latem, koniecznie znajdźcie miejsce, w którym jest klimatyzacja. Naszym błędem było wynajęcie mieszkania z wiatrakiem, ponieważ temperatura w mieszkaniu sięgała 30º C.
Odwiedziliśmy wiele restauracji i barów i nie spotkaliśmy się z sytuacją, ze kelnerzy chcieli mas oszukać. Podobnie w sklepach, sprzedający byli bardzo pomocni i nie zaobserwowaliśmy, że ktoś chce „wydoić nieświadomych turystów”. Jedynym niemiłym incydentem była próba kradzieży, która na szczęście się nie udała (mam taka torbę, ze ciężko coś z niej wyjąć).

Ciekawostki

Pierwszym co rzuciło mi się w oczy, były tatuaże. Mnóstwo osób miało beznadziejne tatuaże w stylu tribal oraz takie, które sprawiały wrażenie wybranych po pijaku z książki ze wzorami. Do tego ich jakość pozostawiała wiele do życzenia. Ciekawe było również to, że przedstawicielki płci piękniej, były co najwyżej przeciętne. Uderzające było również to, ze praktycznie na każdym rogu można było spotkać bezdomnych oraz meneli. Nie narzucali się, grzecznie odchodzili, gdy odmówiło się „pomocy”.
Podczas pobytu w Budapeszcie trafiliśmy na RebBull Air Race. Niesamowite było to, że miasto, mimo zamknięcia jednego z głównych mostów, nie stało w korkach. Podczas tygodniowego pobytu w ogóle nie doświadczyliśmy zjawiska korków ulicznych.

Ciekawe jest również podejście do alkoholu. Teoretycznie spożywanie alkoholu w miejscach publicznych jest zakazane, ale w praktyce jest to martwy przepis. Jeśli nie zakłóca się spokoju, a alkohol nie jest wyeksponowany, możemy spokojnie raczyć się zimnym piwem w parku, a nawet na ulicy.

Technikalia

Na koniec pozostawiłem kwestie techniczne. Zacznijmy od wifi. Jest dostępne wszędzie. Każdy lokal posiada własny hot spot dostępny dla klientów. Czasem można znaleźć otwarta miejską sięć, wiec praktycznie przez większość wyjazdu możecie wrzucić selfie na facebooka :) W temacie map – jeśli macie dostęp do wifi, google maps doskonale się sprawdza jako nawigacja. W przypadku braku dostępu do sieci, wersja offline Here Maps zdaje egzamin i bardzo dobrze sprawdza się jako nawigacj. Na wysokości zadania stanął również Tripadvisor oferując przewodnik offline po Budapeszcie. Możemy wyszukać interesujący nas obiekt w mieście wraz z adresem oraz lokalizacją na mapie.
Nieco rozczarował Google Translate, który sobie nie radził z językiem węgierskim w trybie offline. Nie zawiodły za to sieci afiliacyjne, które pakowały reklamy w języku węgierskim na przeglądane właśnie strony.

Całkowity koszt tygodniowego wyjazdu dla dwóch osób

Koszty stałe, czyli samolot (z Warszawy plus kosz dojazdu z Gdańska) to wydatek rzędu około 300 złotych. Nocleg to koszt około 100 zł za dobę. Komunikacja miejska na tydzień to koszt około 140 zł. Zakupy w sklepie ma tydzień zamykają się kwocie około 200 złotych. Do tego dochodzi koszt bieżących wydatków. My zabraliśmy ze sobą równowartość około 1000 zł i w zupełności to wystarczyło. Gdybyśmy się nie stołowali w tzw. dobrych restauracjach, to pewnie byśmy przywieźli trochę forintów do domu.
Pamiętajcie, że przedstawiony powyżej koszt rozkłada się na dwie osoby.

Podsumowanie

Budapeszt to wspaniałe miejsce na wakacje. Mimo braku dostępu do morza, co czasami nam doskwierało, doskonale się w nim czuliśmy. Cenowo wyszło mniej niż wakacje w Polsce, pogodowo o wiele lepiej. Jeśli szukacie ciepłego, taniego miejsca na spędzenie wakacji, Budapeszt jest idealnym miejscem. Brak morza rekompensują liczne łaźnie i baseny. Jest to miejsce, do którego na pewno wrócimy, zwłaszcza, ze w Budapeszcie znajdują się cztery restauracje z gwiazdkami Michelin, których z braku czasu nie odwiedziliśmy.