Na ostatni tydzień przed Wielkanocą zaplanowaliśmy z żoną tygodniową ucieczkę od zimnej polskiej aury. Decyzja o kierunku zapadła jeszcze zimą, gdy popijając grzańca marzyliśmy o odrobinie słońca. Okazało się, że wybraliśmy się nieco za szybko, ale nie będę uprzedzał faktów.

Na Maltę można dostać się tanimi liniami Wizz Air (wylot z Gdańska). Lot trwa około 2-3 godzin, więc tragedii nie ma, da się wysiedzieć w ciasnych Wizz Airowych fotelach.
Malta jest niewielkim krajem zajmującym wyspy położonym niecałe 100 km na południe od Włoch. Jego bogata historia oraz umiejscowienie pozwalają zakładać, że nie będziemy się nudzić podczas pobytu na wyspie (wyspach). A jest co robić, ponieważ oprócz plaż, do dyspozycji mamy nocne kluby, winnice, liczne zabytki, dużo atrakcji związanych z wodą i wyśmienite owoce morza.

O atrakcjach Malty możecie przeczytać na Tripadvisor, więc nie będę powielał tych informacji. Napiszę nieco o własnych obserwacjach, których w przewodniach nie ma lub łatwo je przegapić.

Malta jako Brytyjska kolonia, przejęła lewostronny ruch uliczny. Jeśli zdecydujecie się na wynajęcie samochodu, miejcie to na uwadze. Nie tylko „zepsuta” kierownica jest na Malcie brytyjska. Windy oraz schody są strasznie ciasne, a do gniazdek będziemy potrzebować przejściówek.

Koniec marca na Malcie to ostatnie podrygi zimy i nadchodzące wielkimi krokami lato. Pora ta często naznaczona jest mocnym wiatrem, który mimo mocno świecącego słońca, potrafi nieźle wychłodzić. Dlatego warto mieć ze sobą cieplejsze ubrania, nawet jeśli termometr wskazuje 20 stopni. Z powodu wiatru kąpiele w morzu również do najprzyjemniejszych nie należą, mimo iż woda o tej porze roku jest mniej więcej tak ciepła, jak Bałtyk w szczycie sezonu. Nie oznacza to, że było zimno. Przez większość wyjazdu chodziłem na krótki rękawek, a brak kremu na opalanie zaowocował spaloną skórą na czole i nosie.

20150403_125210

Od strony technicznej Malta może stanowić niewielkie wyzwanie. Nie wiem czy to była wina mojego telefonu, czy faktycznie na Malcie jest słaby zasięg, ale bardzo rzadko poprawnie pokazywało moją pozycję na mapie. Często musiałem kilka minut poczekać, aż moja pozycja zostanie poprawnie wyświetlona (zarówno na mapach Google jak i Here).
Aplikacja, w której pokładałem duże nadzieje, niestety nie sprawdziła się. Mowa tutaj o Yelp. Jedyna informacja jaką otrzymałem z aplikacji brzmiała „w tym kraju usługa jeszcze nie została uruchomiona„. Musiałem się posilać wersją offline Here Maps, na której ilość obiektów w pobliżu pozostawiała wiele do życzenia. Z kolei Google Maps bez wersji offline były w ogóle bezużyteczne.
Skoro już przy offline jesteśmy, na Malcie bardzo łatwo o WiFi. Niestety wszystkie publiczne sieci do których próbowałem się logować, wymagały podania lokalnego numeru telefonu lub loginu i hasła nadanego przez tutejszego telekoma. Z kolei sieci dostępne w ramach restauracji, wymagają od nas dokonania zamówienia. To akurat nie było problemem, ponieważ jedzenie tutaj było wyśmienite.

A jak wygląda Malta od strony finansowej? Lot można znaleźć w dwie strony w cenie 200 zł. Hotel dla dwóch osób, to wydatek rzędu 40 euro za noc (cena oczywiście zależy od lokalizacji oraz terminu). Poruszanie się po wyspie – 6.5 euro za tygodniowy bilet autobusowy na wszystkie linie. Duży obiad w restauracji z napojami (zależy od lokalizacji i klasy restauracji) – 20-50 euro za dwie osoby. Podstawowe zakupy w markecie (woda do picia, alkohol, drobne przekąski, drugie śniadanie, itp.) – 15-20 euro na dzień. Porównując to do cen w Polsce – tragedii nie ma. Malta może nie jest najtańszym krajem, ale na pewno nie wydrenuje naszego portfela.

Podsumowując. Czy wyjazd na Maltę był udany? Jak najbardziej. Jest to piękne miejsce z bogatą historią, z którą warto się zapoznać. Dla fanów owoców morza jest to kierunek obowiązkowy. Co mi się nie podobało? Ludzie, mimo iż przyjaźnie nastawieni, byli mało rozmowni i sami z siebie nie byli skorzy do rozmowy (bynajmniej nie z powodu bariery językowej – na Malcie język angielski jest językiem urzędowym). Odpowiadali na pytanie rzeczowo, ale nie rozwijali wypowiedzi. Tylko dwie osoby podczas całego wyjazdu, z własnej woli wdały się w dłuższą dyskusję. Czy tutaj jeszcze wrócę? Tak – pod koniec tutejszego lata, gdy słońce będzie prażyło i próżno będzie szukać wiatru. Niemniej Malta nie miała efektu WOW. Jest tutaj ładnie, mnogość atrakcji nie pozwala się nudzić, a jedzenie jest przepyszne, to jednak nie będzie to mój ulubiony kierunek podróży.