Weihnachtsmarkt, czyli jarmark bożonarodzeniowy, to tradycyjna impreza plenerowa, odbywająca się w niemieckich miastach od wielu lat. Zazwyczaj rozpoczynają się przed pierwszym tygodniem adwentu, a kończą w zależności od regionu przed lub po Świętach Bożego Narodzenia. Główną atrakcją jarmarków jest wyśmienite grzane wino oraz specjały lokalnych kucharzy oraz cukierników.

W tym roku po namowach żony (nie musiała mnie długo namawiać) wybrałem się pierwszy raz na niemiecki jarmark i już wiem, że za rok powtórzę tę wyprawę. Przez prawie tydzień odwiedziliśmy trzy miejscowości, w których spędziliśmy wiele godzin pośród straganów z grzanym winem w ręku. Były to Aachen, Kolonia oraz Monschau.

O ile dwie pierwsze miejscowości były do siebie podobne i oferowały podobny poziom doznań, tak jarmark w Monschau był czymś wyjątkowym. W przypadku Aachen i Kolonii jarmarki wyglądały podobnie – place i deptaki w mieście przemieniły się za sprawą uroczych drewnianych straganów w tętniący życiem jarmark, na którym można skosztować grzanego wina (czasem piwa), najeść się do syta niemieckim przysmakiem – bratwurstem, posmakować lokalnych wyrobów cukierniczych oraz zaopatrzyć w ciekawe pamiątki, których próżno szukać na bazarach z chińską tandetą.

Wspomniany wcześniej Monschau różnił się od Aachen i Kolonii tym, że miasteczko samo w sobie jest piękne. Jest ono bardzo małe (kilkanaście tysięcy mieszkańców) i znajduje się w górzystym terenie nad rzeką Rur. Wąskie uliczki między zabytkowymi kamienicami doskonale nadają się na romantyczny spacer o dowolnej porze roku, jednak to w okresie świątecznym jest tutaj najładniej. Całe miasteczko żyje jarmarkiem, sklepy wypełnione są nietuzinkowymi pamiątkami, stragany otoczone wesołymi ludźmi, z którymi można porozmawiać o wszystkim, grzane wino chroni przez zmarznięciem, a lokalne przysmaki i słodycze są przepyszne. Do tego w tle słychać świąteczną muzykę (i nie jest to Last Christmas), która nie jest nachalna i idealnie komponuje się ze świąteczną atmosferą.

Jeśli zastanawiacie się nad kierunkiem zimowego urlopu z czystym sumieniem polecam wam jarmarki bożonarodzeniowe w Niemczech. Już wiem, że staną się one moją świąteczną tradycją i co roku będę jeździł, choćby na jeden dzień, aby skosztować wyśmienitego glühwein.

gluhwein

źródło zdjęcia głównego: http://www.monschau-weihnachtsmarkt.de/