Jeśli napisałbym o sobie „fotograf amator”, obraziłbym wszystkich fotografów amatorów. Bardziej pasowałoby tutaj określenie „osoba, która lubi robić zdjęcia i czasami zrobi coś fajnego”. Niemniej nie przeszkadza mi to w szlifowaniu tej niezwykle trudnej sztuki. Poza lataniem z lustrzanką w każdą dalszą podróż, dosyć często zdarza mi się robić zdjęcia zdezelowanym kompaktem oraz telefonem. O ile kompakt doskonale sprawdza się jako narzędzie do wyprowadzania z równowagi, tak telefon pozwala rozwinąć skrzydła (raczej skrzydełka) i niektóre zdjęcia wychodzą bardzo dobrze. Poza tym telefon ma jedną przewagę nad kompaktem – zastępy aplikacji, przy pomocy których można tworzyć niesamowite efekty i nie mam tutaj na myśli słitfotek jedzenia oraz banalnych filtrów. Jedną z takich aplikacji jest tytułowy Photosynth, czyli aplikacja Microsoftu, pozwalająca na wykonywanie zdjęć 3D.

Aplikacja działa na zasadzie sklejania zdjęć, dzięki czemu mamy możliwość wykonać wiele zdjęć jednego obiektu, a następnie obejrzenia go z wnętrza „wirtualnej bańki”, w centrum której znajdował się telefon. Aktualna wersja aplikacji jest dosyć ciekawym rozwiązaniem, niestety potrzeba anielskiej cierpliwości, żeby zrobić dobrą panoramę 3D.

Najnowsza wersja Photosynth wprowadza szereg usprawnień, znacząco polepszających finalny efekt i co najważniejsze, pozwalających wyrwać się z wirtualnej bański. Do standardowego modelu wykonywania zdjęć, dodane zostały kolejne. Są to:

W chwili obecnej nowy Photosynth znajduje się w wersji preview, do którego należy się zapisać i cierpliwie oczekiwać na maila potwierdzającego dostęp. Po szczegóły oraz możliwość dostania się do grona szczęśliwców mogących testować nową wersję, zapraszam na stronę http://photosynth.net/preview/

I na koniec informacja dla wszystkich, którzy nie chcą/nie mogą zainstalować aplikacji w telefonie. Photosynth działa również dla „normalnych” zdjęć, które zostaną uploadowane do serwisu.

źródło: http://www.bing.com/blogs/site_blogs/b/search/archive/2013/12/10/photo.aspx