Układ wielokolumnowy i Zend_Layout

Nieco ponad tydzień temu otrzymałem maila z zapytaniem jak przy pomocy Zend_Layout wykonać układ wielokolumnowy. Wbrew pozorom nie jest to proste do wykonania, ponieważ do wyboru mamy kilka możliwości. Najprostszą z nich byłoby napisanie helpera widoku, który naszpikowany if-ami wyświetlałby stosowną zawartość. O ile w przypadku prostej aplikacji niewymagającej drastycznych zmian wyglądu dynamicznej kolumny, zdałoby to egzamin, tak w momencie gdy kolumny będą znacząco się od siebie różnić w zależności od aktualnej akcji, możemy stworzyć potworka, którego będziemy wstydzili się pokazać nawet niewidomej osobie. Nie oznacza to, że powinniśmy całkowicie zrezygnować z helperów widoku. Wręcz…

A potem narzekają na piratów…

Do napisania poniższego tekstu przymierzałem się kilka razy, za każdym razem po spektakularnej klęsce legalnego sposobu pozyskiwania treści chronionych prawem autorskim. Gorzkie żale wylewałem już kilka razy w różnych miejscach, przyszła jednak pora na podsumowanie moich doświadczeń związanych z legalnymi źródłami “contentu”. Zacznijmy od filmów (i seriali). Nie określiłbym siebie mianem kinomaniaka, jednak dobry film (serial) sprawia mi tyle samo przyjemności co dobra książka (dobra – relatywne pojęcie, które ma tutaj drugorzędne znaczenie). Dlatego też dosyć często odwiedzam trójmiejskie kina w poszukiwaniu rozrywki. Pomijając hałasującą gawiedź, zapychającą się wszelkiej maści przekąskami i niepotrafiącą wyłączyć telefonu…

Dallas ‘63

Jednym z moich ulubionych pisarzy jest Stephen King. Kilkanaście lat temu pochłaniałem jego książki jak osoba o zdrowej wadze pączki i mimo iż nie udało mi się przebrnąć przez Lśnienie (podobno powstaje druga część), a do To podchodziłem dwa razy, uważam Kinga za jednego z lepszych autorów “grozy”. Dlaczego cudzysłów? Ponieważ ostatnie książki jakie wyszły spod jego pióra, mimo iż niepokojące, mocno odstają od tych, które czytałem jako nastolatek (albo tak się zestarzałem, że to co kiedyś wydawało się straszne, dzisiaj po prostu jest nieco mocniejszą rozrywką). Poprzednia cegła (inaczej nie da się tego nazwać)…

Przygoda, przygoda, każdej chwili szkoda

Jak zapewne zauważyliście, moja aktywność na blogu w ostatnich miesiącach mocno zmalała, a pojawiające się wpisy publikowane były bardzo nieregularnie. Wynikało to z kilku, jak się z czasem okazało mało istotnych spraw, które musiałem rozwiązać. Ponieważ niektóre z nich będę kończył jeszcze w maju, do aktywniejszego blogowania powrócę z początkiem czerwca, który zapowiada się co najmniej interesująco. W oczekiwaniu na czerwiec, blog przejdzie małą metamorfozę. Zacznie się od zmiany wyglądu (nowy szablon już się szuka) i całkiem możliwe, iż pojawi się kilka dodatkowych elementów. Na razie nie będę o tym pisał, ponieważ plany dopiero się…