Pod koniec roku 2011 popełniłem artykuł Społecznościowe ramię wyszukiwania Microsoft – Socl od środka, w którym opisałem podstawy działania serwisu społecznościowego Microsoftu. Od tego czasu minęło kilka tygodni, do Socl zalogowałem się kilka razy, kilka razy coś wyszukałem i zamieściłem jako nowy post oraz wymieniłem kilka komentarzy. I już. Socl na więcej nie pozwala, a nawet jeśli, to i tak nie ma z kim tego używać lub po prostu nie chce się tego używać. Czy to oznacza, że Socl to niewypał? Skądże znowu. Jest to dobrze zaprojektowany serwis, z aktywnym supportem odpowiadającym na każde, najgłupsze nawet pytanie. Niestety nie trafił w moje gusta oraz został wydany nieco za wcześnie, ze zbyt małą ilością funkcjonalności.

Odkąd wziąłem w obroty Socl pojawiła się jedna nowa funkcja – podobnie jak w Google+ tytuł strony wyświetlany w zakładce zawiera ilość powiadomień. Reszta nowości pozostaje nadal na papierze, a szkoda, ponieważ kilka z nich mogłoby pomóc w rozwoju serwisu. Mi najbardziej brakuje:

  • aplikacja mobilna – dosyć często pada pytanie o aplikację mobilną, więc nie zdziwiłbym się, gdyby takowa się pojawiła. Na pewno powstanie dla WP7 oraz prawdopodobnie dla iOS. Czy Android doczeka się swojej aplikacji? Ciężko stwierdzić.
  • wykorzystanie mechanizmu Pinned Sites – IE9 wprowadził bardzo ciekawy mechanizm, nazywający się Pinned Sites. W skrócie – daje on możliwość przypięcia konkretnej strony do paska zadań, wyświetla powiadomienia na przypiętej ikonie oraz daje dostęp do zdefiniowanych wcześniej akcji. Niestety Socl nie korzysta jeszcze z tego mechanizmu. Ma to ulec zmianie.
  • górny pasek Socl jest nieruchomym nagłówkiem. Google+ jest doskonałym przykładem, jak niewygodne jest (było) to rozwiązanie. W kolejnych wersjach ulegnie to zmianie.
  • automatyczne aktualizacje treści – tutaj kolejny raz powołam się na przykład Google+, w którym nowe treści pojawiają się od razu. Socl jedynie aktualizuje obszar powiadomień, pozostawiając w naszych rękach odświeżenie strony. Bardzo niewygodne rozwiązanie, które w skończonym czasie zostanie zmienione. Niestety w żadnej z nadchodzących aktualizacji.
  • integracja z Hotmail i SkyDrive – Socl reklamowany jest jako społecznościowa wyszukiwarka. Może i taki właśnie jest, ale brak jakiejkolwiek integracji z Hotmailem i/lub SkyDrivem, to poważny błąd. Pisząc integracja mam na myśli możliwość konwertowania postów na dokumenty OneNote/Word/PowerPoint, możliwość wysłania posta mailem oraz możliwość dołączania do postów zdjęć/plików ze SkyDrive.
  • wersje językowe – dużą przeszkodą w korzystaniu z Socl jest bariera językowa. Nie każdy płynnie posługuje się językiem angielskim, a znalezienie kogoś do rozmowy, np. po polsku, graniczy z cudem. To powoduje, że ludzie nie tworzą interesujących treści, a dyskusje zamierają po kilku komentarzach.

Nie można również nie wspomnieć o największej bolączce Socl, czyli wyszukiwarce Bing, która poza granicami Stanów Zjednoczonych nie działa najlepiej.

Czy Socl stanie się “the next big thing”? Wątpię. Bardziej prawdopodobne jest, iż zostanie niszowym serwisem wykorzystywanym przez niewielką grupę zapaleńców i potencjalnych odbiorców. Mimo iż początkowo pomysł na Socl wydawał mi się strzałem w dziesiątkę, tak dzisiaj nadal nie widzę siebie jako jego stałego użytkownika. Na pewno znajdą się użytkownicy, w gusta których Socl trafi. Ja do nich raczej nie będę należeć.