Microsoft rozpoczął nową kampanię reklamową mającą na celu pokazanie jak wspaniale być rodziną. Zarówno tą ludzką – z krwi i kości oraz tą techniczną – składającą się z doskonale współdziałających ze sobą urządzeń działających pod kontrolą różnych wersji Windowsa.

Na pierwszej z nich widzimy głowę rodziny wyginającą śmiało ciało przed Kinectem do gry Dance Central. Całą sytuację nagrywa telefonem (WP7) córka, a następnie dzieli się plikiem wideo z bratem, który w kilka chwil dodaje do filmu muzykę oraz podpis (Windows Movie Maker) i dodaje plik do rodzinnego albumu.

Druga reklama ukazuje pomysłowego “Jasia”, któremu marzy się pies. W tym celu przygotował prezentację mającą przekonać rodziców do zakupu psa. Jak się historia skończyła, tłumaczyć nie trzeba. Zachęcony sukcesem syna, ojciec próbuje przekonać w ten sam sposób żonę do niedzielnych partyjek w golfa. Tutaj efekt jest tak samo prosty do przewidzenia.

Po publikacji reklam przez Internet przetoczyła się fala komentarzy. Dla jednych reklamy są zbyt infantylne, inni nabijają się z gry aktorskiej, jeszcze inni twierdzą, że to pieniądze wyrzucone w błoto. Jednak czytając owe komentarze nie można oprzeć się wrażeniu, że pochodzą one od geeków, którzy nie są tutaj targetem. Jest nim typowa rodzina, dla której komputer, a tym bardziej system operacyjny to kwestia wtórna. Dla takiej rodziny liczy się prostota oraz współpraca. I jeśli byłbym typowym użytkownikiem komputera, to taki przekaz jest w zupełności by mi wystarczył.

W reklamach bardziej niż kwestie techniczne liczy się to, że “Wszystko zaczyna się od Windows 7”. Oczywiście w tle przewija się MS Office oraz komputery, laptopy, WP7 oraz Xbox + Kinect, jednak nie to jest głównym przekazem. Dla mnie jest nim wspomniana już kilka razy współpraca i prostota, których tak bardzo brakuje w życiu codziennym.

Czy takie podejście zaowocuje zwiększeniem sprzedaży oraz świadomości marki? Zobaczymy. Ciekawi mnie jakie będą kolejne reklamy i czy każdy z produktów uzyska swoje pięć minut.